Dziewięcioletnia dziewczynka została zauważona przez strażników miejskich, gdy bezradnie czekała przed zamkniętym basenem. Funkcjonariusze udzielili jej wsparcia w trudnych chwilach.

W środę, 6 maja, około godziny 7 rano, strażnicy z VII Oddziału Terenowego dostrzegli małą dziewczynkę na Osowskiej, która była zagubiona. Zapłakana, rozglądała się w poszukiwaniu pomocy. Po nawiązaniu rozmowy, okazało się, że miała czekać na zajęcia pływackie w Ognisku Pracy Pozaszkolnej „Jordanek”, które miały rozpocząć się o godzinie 12. Niestety, rodzice, którzy przywieźli ją na basen, nie zauważyli, że ośrodek jest zamknięty. Zaskoczona dziewczynka nie miała numeru do rodziców i nie wiedziała, co robić. Przestraszona zaczęła płakać na ulicy. Strażnicy uspokoili ją, zapewniając, że wspólnie znajdą rozwiązanie. W trakcie poszukiwań kontaktu do rodziców, poprosili dziewczynkę o pokazanie zawartości plecaka. Choć nie znalazła tam numeru do rodziców, miała ze sobą pluszową foczkę, która pomogła jej się odprężyć. Policja została powiadomiona, aby ustalić kontakt z rodzicami. Czas oczekiwania na patrol upłynął na rozmowach z foczką, która okazała się świetną towarzyszką w trudnej sytuacji. Funkcjonariusze policji potwierdzili, że skontaktują się z rodzicami.

Przypominamy, jak ważne jest, aby dzieci były wyposażone w opaskę-niezgubkę, na której można umieścić numer telefonu do opiekunów. Dzięki temu, w przypadku zagubienia, szybciej nawiąże się kontakt z rodzicami lub bliskimi.

Źródło (tekst i zdjęcia):