Mężczyzna, który zanieczyścił tramwaj, miał na sumieniu poważniejsze przewinienia, które ujawniono podczas kontroli osobistej.
W sobotę, 11 kwietnia, pasażer tramwaju nr 6 zachowywał się w sposób nieodpowiedni. Wsiadł do wagonu w stanie silnego upojenia alkoholowego, porozrzucał śmieci, a podczas próby wypicia maślanki, rozlał ją na całym wagonie. Następnie zasnął na jednym z siedzeń. Inni pasażerowie wezwali strażników miejskich. Funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego przybyli na przystanek Park Traugutta 05, aby interweniować. Mężczyzna został wyprowadzony z tramwaju z zamiarem przekazania go pod opiekę specjalistów ze Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Przed umieszczeniem go w radiowozie dokonano rutynowej kontroli osobistej. Uwagę strażników zwróciły dokumenty, które mężczyzna miał przy sobie. Należały one do 74-letniego mężczyzny, podczas gdy wyprowadzony z tramwaju wyglądał na maksymalnie 50 lat. Posiadacz dokumentów twierdził, że otrzymał je od znajomego. Funkcjonariusze nie uwierzyli w tę wersję i poprosili policję o weryfikację dokumentów, które okazały się skradzione. 46-latek zamiast do SOdON, został przewieziony na komisariat przy Żytniej i zatrzymany.

