Nietypowe zdarzenie miało miejsce na Pradze-Południe, gdzie strażnicy miejscy zostali wezwani do mężczyzny spacerującego ulicą Ostrobramską w jedynie skarpetkach i slipkach. Na widok radiowozu mężczyzna zaczął uciekać.

Około godziny 22:00 w miniony czwartek strażnicy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o osobie w stroju kąpielowym na Ostrobramskiej. Już sam widok mężczyzny wzbudził zdziwienie, a jego zachowanie – przyspieszanie, zwalnianie i rozglądanie się – wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie. Po zauważeniu radiowozu rozpoczął ucieczkę w stronę osiedla, jednak nie udało mu się daleko zbiec. Zatrzymał się w zaułku, z którego nie miał możliwości dalszej ucieczki. Gdy strażnicy zbliżyli się do niego, podniósł ręce i położył się na chodniku. Jego wyjaśnienia były dziwne – twierdził, że zmierzał do dzielnicy Wesoła, a rozebrał się, ponieważ zrobiło mu się gorąco w lesie. W okolicy jednak nie było lasu, co wskazywało na nieprawdziwość jego relacji. Funkcjonariusze zorientowali się, że 30-latek potrzebuje pomocy, wzywając pogotowie i policję. Do czasu przybycia służb strażnicy prowadzili z nim uspokajającą rozmowę. Policjanci po przyjeździe sprawdzili, że nie jest poszukiwany, a ratownicy po badaniach stwierdzili, że wymaga specjalistycznej opieki. Mężczyzna został przewieziony do szpitala.

Źródło (tekst i zdjęcia):