Nawet w pracy strażnika miejskiego czasami pomocna jest doza magii. Czarodziejki z VI Oddziału Terenowego wsparły mamę pięcioletniego Olka.
Strażniczki miejskie, patrolujące w czwartek 2 lipca rejon Pragi-Północ, zauważyły kobietę ciągnącą na hulajnodze elektrycznej małego chłopca, który opierał się na pojeździe. Olek, dziecko w spektrum autyzmu, nie chciał iść o własnych siłach, co sprawiało trudności matce, która nie mogła go namówić do opuszczenia hulajnogi. Strażniczki, próbując pomóc, zaproponowały chłopcu odblaski w zamian za samodzielny spacer. Chłopiec wyjaśnił, że „nie ma siły, bo obtarło mu się kolanko”. Czarodziejki w zakresie kwalifikowanej pomocy przedmedycznej zaoferowały opatrzenie rany, co wywołało pozytywną reakcję u Olka. Chłopiec rozpromienił się, samodzielnie odnalazł w plecaku ratowniczym plastry i oznajmił, że w przyszłości chce zostać ratownikiem medycznym. Po ustaleniu, że jako ratownik musi poruszać się samodzielnie, rodzina mogła spokojnie udać się do domu. Funkcjonariuszki przyznały, że w rozwiązaniu problemu pomogło im doświadczenie w pracy z dziećmi w spektrum autyzmu.
W straży miejskiej ponad 150 pracowników posiada uprawnienia ratownicze, jednak tylko nieliczni wyrażają się w ten sposób.

