Nieprawidłowo zaparkowane pojazdy trafiły na parking depozytowy. Mężczyzna, który agresywnie i wulgarnie zachowywał się podczas interwencji strażników miejskich, będzie musiał ponieść konsekwencje swojego zachowania.
Awantura miała miejsce w czwartek, 6 sierpnia, na ulicy Dymińskiej. Strażniczka i strażnik z V Oddziału Terenowego, podczas działań związanych z usuwaniem źle zaparkowanych samochodów, stawili czoła agresji niektórych mieszkańców. Pojazdy, które miały być odholowane, zostały zgłoszone przez okolicznych mieszkańców. Zgodnie z przepisami, samochody zaparkowane za znakiem zakazu zatrzymywania (B-36) oraz tabliczką informującą o możliwości odholowania (T-24) zostały usunięte. Gdy patrol straży miejskiej rozpoczął swoje działania, natknął się na opór ze strony grupy obserwujących. Wśród nich znajdował się jeden mężczyzna, wyraźnie pod wpływem alkoholu, który wulgarnie „motywował” strażników do przerwania interwencji. Pomimo wezwań do zachowania się zgodnie z prawem, kontynuował słowną napaść na funkcjonariuszy. Dodatkowo, próbował zniszczyć znak B-36, co doprowadziło do jego trwałego uszkodzenia. W obliczu rosnącego zagrożenia, strażnicy wezwali wsparcie z drugiego patrolu oraz policję. Po przybyciu służb, na miejscu pozostał jedynie prowodyr zamieszania, ponieważ reszta gapiów oddaliła się. Policja zatrzymała mężczyznę, który po wytrzeźwieniu zostanie oskarżony o znieważenie funkcjonariusza publicznego oraz zniszczenie mienia.

