Mieszkanka Białołęki została ofiarą oszustwa, które rozpoczęło się od znajomości na portalu randkowym. Pod wpływem manipulacji mężczyzny, zgodziła się inwestować w kryptowaluty, wierząc w jego zapewnienia o wysokich zyskach. Cała sytuacja doprowadziła do strat przekraczających 180 tysięcy złotych.
Od połowy sierpnia tego roku kobieta prowadziła korespondencję z poznanym na portalu mężczyzną, który twierdził, że pochodzi z Niemiec i był zainteresowany poważną relacją. Informował ją, że zajmuje się inwestowaniem w kryptowaluty i chętnie podzieli się swoją wiedzą.
Skuszona możliwością zysku, kobieta wykonała kilka przelewów, a po „zarobieniu” pierwszych pieniędzy nabrała przekonania o opłacalności inwestycji. Kontynuowała inwestowanie, śledząc rosnące „zyski” na platformie.
Przygotowując się do wypłaty zysków, otrzymała wiadomość o konieczności zapłaty podatku w wysokości 150 tysięcy złotych. Nie mając wystarczających środków, zaciągnęła pożyczki na łączną kwotę 127 tysięcy złotych, a pozostałą część pokryła z własnych oszczędności.
Całą zebraną kwotę przelała na konto giełdowe, jednak nie wystarczyło to, by uregulować wymagane koszty. Po dokładniejszej weryfikacji platformy okazało się, że jest to fałszywy serwis.
W obliczu oszustwa, które jej się przydarzyło, zgłosiła sprawę na Policji.
Organy ścigania apelują o rozwagę i ostrożność w inwestycjach, aby uniknąć oszustw finansowych.

