Strażnik-ratownik zauważył niebezpieczną sytuację, gdy bawił się ze swoim dzieckiem. 12-letni chłopiec, który uderzył głową w metalową bramkę, stracił przytomność i zaczął mieć drgawki. Na nawoływanie o pomoc zareagował funkcjonariusz Oddziału Specjalistycznego Straży Miejskiej m.st. Warszawy, który był w pobliżu i posiadał odpowiednie przeszkolenie w zakresie kwalifikowanej pomocy przedmedycznej.
Do wypadku doszło 7 września na boisku w Legionowie. Gdy chłopiec stracił przytomność, jego kolega natychmiast zatelefonował pod numer 112, informując o sytuacji. Bartłomiej rozpoczął działania ratunkowe, zabezpieczył głowę poszkodowanego, a po ustąpieniu drgawek ułożył go w bezpiecznej pozycji, monitorując jego oddech. Zespół ratownictwa medycznego szybko podjął decyzję o pilnym transporcie do szpitala.
Dzięki sprawnej reakcji kolegi, rodzice 12-latka zostali natychmiast powiadomieni o zdarzeniu. Gest taty zrobił wrażenie na jego 9-letnim synu, który określił ojca mianem „swojego bohatera” i zapowiedział, że opowie o tym w szkole.

